Po wypruciu nieszczęsnych krzyżyków wzięłam się ostro do pracy i po tygodniu mam już tyle wyszyte :).

Trzy literki mam już skończone. Zostały mi jeszcze dwie i pierniczek ale to już na przyszły tydzień, bo przez weekend muszę dopracować pewne niespodzianki.
Myślę, że jak dalej będę haftować takim tempem to spokojnie do świąt się wyrobię z tym obrazkiem :).
śliczny obrazek...:-)))
OdpowiedzUsuńCudne kolory ;o)
OdpowiedzUsuńRaeszka piękny będziesz miała obrazek:)
OdpowiedzUsuńJaka piękna poprawka!:)
OdpowiedzUsuń